Na moich szkoleniach pytam uczestników, jakie sytuacje w pracy terenowej są dla nich najbardziej niebezpieczne, stresujące albo po prostu niekomfortowe. Jedna z odpowiedzi pojawia się regularnie: psy. To zresztą nie dziwi, ponieważ pracownicy socjalni, kuratorzy czy inni pracownicy terenowi wykonują swoje zadania w przestrzeni, której nie kontrolują i w której mogą znajdować się zwierzęta.
Czasami obecność psa oznacza tylko dyskomfort. Innym razem może jednak realnie zmienić warunki prowadzenia wizyty. Dlatego warto zwracać uwagę zarówno na zachowanie zwierzęcia, jak i na reakcję właściciela oraz możliwość bezpiecznego wycofania się z miejsca.
Wiele psów sygnalizuje dyskomfort lub narastające pobudzenie, ale sygnały te mogą być subtelne i nie zawsze łatwe do właściwego odczytania. Z punktu widzenia pracownika terenowego ważniejsza od próby przewidywania zachowania psa jest spokojna ocena warunków wizyty i odpowiednio wczesna decyzja o jej przerwaniu.
Dlaczego pies może być zagrożeniem w pracy terenowej?
Ryzykowna sytuacja może pojawić się przy wejściu na posesję, na klatce schodowej, podczas rozmowy przy furtce albo już w trakcie wizyty. Znaczenie ma nie tylko samo zachowanie psa, ale również to, czy właściciel ma nad nim kontrolę i czy pracownik ma możliwość zachowania bezpiecznego dystansu.
Szczególnej uwagi wymaga sytuacja, w której pracownik prosi o zabezpieczenie psa, a właściciel tego nie robi lub bagatelizuje jego obawy. Wtedy problemem przestaje być wyłącznie obecność zwierzęcia. Pojawia się również pytanie, czy istnieją warunki do bezpiecznego kontynuowania wizyty.
Kiedy obecność psa staje się formą presji?
Podczas wizyty pracownik może usłyszeć, że pies „pilnuje domu”, „nic nie zrobi” albo że „nie trzeba się go bać”. Takie zapewnienia właściciela nie zastępują oceny sytuacji przez osobę, która ma wejść na posesję lub prowadzić rozmowę.
Jeżeli właściciel celowo wykorzystuje obecność psa do zastraszania, zachęca zwierzę do agresywnego zachowania albo odmawia jego zabezpieczenia mimo wyraźnej prośby, jest to poważny sygnał ostrzegawczy. W takiej sytuacji ważniejsze od wykonania zadania za wszelką cenę jest przerwanie kontaktu i skorzystanie z procedur obowiązujących w danej instytucji.
Błąd, którego warto unikać podczas wizyty
Podczas szkoleń wraca temat kontynuowania rozmowy mimo obecności niezabezpieczonego psa. Powody mogą być zrozumiałe: chęć wykonania zadania, presja czasu, dotychczasowa relacja z klientem albo obawa, że prośba o zabezpieczenie zwierzęcia zwiększy napięcie.
Nie zmienia to jednak podstawowego problemu. Jeżeli pracownik nie czuje się bezpiecznie, a właściciel nie zapewnia warunków umożliwiających spokojne prowadzenie kontaktu, warto rozważyć jego zakończenie. Realizacja wizyty nie powinna wymagać ignorowania własnej oceny ryzyka.
Jak ocenić sytuację jeszcze przed wejściem na posesję?
Czasami kilka sekund obserwacji wystarcza, żeby zauważyć, że warunki wizyty wymagają większej ostrożności. Przed wejściem warto zwrócić uwagę na otoczenie i nie zakładać, że pies zostanie zabezpieczony dopiero wtedy, kiedy pracownik znajdzie się już na posesji.
Warto sprawdzić:
- czy słychać lub widać psa
- czy wejście na posesję jest zamknięte
- czy właściciel reaguje na pytanie o psa
- czy zwierzę zostało zabezpieczone przed wejściem pracownika
- czy istnieje możliwość spokojnego wycofania się
Proste pytanie o to, czy pies jest zabezpieczony, może pomóc w ocenie sytuacji jeszcze przed rozpoczęciem wizyty. Jeżeli odpowiedź jest niejasna albo właściciel nie chce zabezpieczyć zwierzęcia, pracownik nie musi przekonywać samego siebie, że „jakoś to będzie”.
Co zrobić, gdy obcy pies podchodzi?
W takiej sytuacji ważne jest przede wszystkim unikanie gwałtownych zachowań. Zalecenia dotyczące kontaktu z nieznanym psem wskazują, żeby nie uciekać, zachować spokój, unikać bezpośredniego wpatrywania się w zwierzę i nie wykonywać nagłych ruchów.
Jeżeli sytuacja na to pozwala, można powoli zwiększać dystans. Torba, teczka, kurtka lub inny przedmiot może również stanowić fizyczną barierę między człowiekiem a psem. Nie daje to gwarancji bezpieczeństwa, ale może pomóc osłonić się podczas spokojnego wycofywania się.
Co zrobić, gdy właściciel nie zabezpiecza psa?
To przede wszystkim moment decyzji o dalszym prowadzeniu wizyty. Pracownik może jasno zakomunikować, że nie będzie kontynuował rozmowy, dopóki pies nie zostanie zabezpieczony. Nie chodzi o ocenianie właściciela ani o dyskusję o tym, czy pies „naprawdę jest groźny”, lecz o ustalenie warunków, w których pracownik może wykonywać swoje zadania.
„Nie mogę prowadzić rozmowy, gdy pies nie jest zabezpieczony. Wrócimy do wizyty w innym terminie.”
Taki komunikat jest prosty i nie wymaga rozbudowanego tłumaczenia. Jeżeli właściciel nadal odmawia zabezpieczenia zwierzęcia, dalsze postępowanie powinno być zgodne z zasadami przyjętymi w danej instytucji.
Kiedy warto przerwać wizytę?
Nie istnieje jedna lista zachowań pozwalająca przewidzieć reakcję każdego psa. Są jednak sytuacje, które powinny skłaniać pracownika do ponownej oceny możliwości bezpiecznego kontynuowania kontaktu.
- pies utrudnia swobodne przemieszczanie się
- zwierzę znajduje się bardzo blisko pracownika i nie jest kontrolowane przez właściciela
- właściciel zachęca psa do zachowań agresywnych lub wykorzystuje jego obecność do wywierania presji
- właściciel bagatelizuje prośbę o zabezpieczenie zwierzęcia
- pracownik nie ma możliwości spokojnego wycofania się
Po takim zdarzeniu warto odnotować okoliczności wizyty i przekazać informację w zespole zgodnie z procedurami obowiązującymi w miejscu pracy. Pozwala to lepiej przygotować kolejne działania bez przesądzania, że każda następna wizyta będzie przebiegała w ten sam sposób.
Czy pies może być wykorzystany do zastraszania pracownika?
Obecność psa może zostać wykorzystana przez właściciela jako sposób wywierania presji lub zastraszania. Szczególnie poważnie należy traktować sytuacje, w których osoba celowo zachęca zwierzę do zachowania agresywnego wobec pracownika albo wykorzystuje je do uniemożliwienia mu bezpiecznego opuszczenia miejsca.
Takie zdarzenie powinno mieć dalszy ciąg organizacyjny i zostać zgłoszone zgodnie z procedurami instytucji. Kwalifikacja prawna konkretnej sytuacji zależy od jej przebiegu i okoliczności, dlatego nie warto sprowadzać jej automatycznie do jednej kategorii prawnej.
Najważniejsze jest odpowiednio wczesne rozpoznanie ryzyka
Profesjonalizm w pracy terenowej nie polega na wejściu na posesję lub dokończeniu wizyty za wszelką cenę. Ważna jest umiejętność oceny warunków kontaktu i podjęcia decyzji o jego przerwaniu wtedy, gdy sytuacja przestaje być bezpieczna.
Na prowadzonych przeze mnie szkoleniach temat psów pojawia się jako jeden z elementów szerszego przygotowania do bezpieczeństwa w pracy terenowej. Rozmawiamy o rozpoznawaniu sytuacji, komunikowaniu granic, podejmowaniu decyzji i bezpiecznym reagowaniu wtedy, gdy warunki wizyty zaczynają się zmieniać.
Jeżeli szukasz szkolenia dla pracowników terenowych dotyczącego bezpieczeństwa w kontakcie z ludźmi i sytuacji pojawiających się podczas wizyt środowiskowych, zobacz ofertę samoobrony i bezpieczeństwa w kontakcie z ludźmi albo skontaktuj się ze mną.
Źródła dotyczące bezpieczeństwa w kontakcie z psem
Przy opracowaniu wskazówek dotyczących zachowania w kontakcie z nieznanym psem warto opierać się na zaleceniach organizacji zajmujących się zdrowiem publicznym i dobrostanem zwierząt. Aktualne materiały na ten temat publikują między innymi Centers for Disease Control and Prevention oraz RSPCA.
